Lublin obronił Superpuchar. Komenda dyrygował, Leon dobił mistrzów Polski

Adam Kostyra
26.10.2026
AL-KO Superpuchar Polski_1

Bogdanka LUK Lublin pokonała Aluron CMC Wartę Zawiercie 3:0 i drugi rok z rzędu zdobyła AL-KO Superpuchar Polski. Niedzielny finał w Częstochowie rozpoczął się od kapitalnej, trwającej 66 akcji batalii, lecz po zwycięstwie lublinian 34:32 emocje wyraźnie opadły. MVP spotkania został rozgrywający Marcin Komenda.

Finał miał być kolejnym rozdziałem rywalizacji dwóch najmocniejszych polskich zespołów. Wiosną Aluron CMC Warta Zawiercie pokonała Bogdankę w pięciomeczowym finale PlusLigi, zdobywając mistrzostwo kraju. W Częstochowie zespół Stephane’a Antigi wziął jednak przekonujący rewanż.

Bogdanka zwyciężyła 3:0 – 34:32, 25:20 i 25:18 – a rozmiary wygranej nie były przypadkowe. Lublinianie połączyli stabilne przyjęcie z cierpliwym rozegraniem i zespołową pracą w obronie. Warta odpowiadała pojedynczymi akcjami swoich gwiazd, ale po pierwszym secie nie potrafiła już narzucić rywalom podobnej presji.

Set, który ustawił finał

Pierwsza partia spełniła wszystkie oczekiwania wobec meczu o trofeum. Po wyrównanym początku Bogdanka odskoczyła na 11:8, ale Warta szybko odrobiła straty. Oba zespoły regularnie wykorzystywały pierwszą akcję po przyjęciu, a wynik oscylował wokół remisu.

W końcówce żadna ze stron nie potrafiła zamknąć seta. Były obronione piłki setowe, przedłużone wymiany i ryzyko podejmowane w polu zagrywki. Dopiero przy stanie 33:32 lublinianie postawili decydujący blok i zakończyli partię po 66 rozegranych punktach.

Utrata tak wyrównanego seta okazała się dla mistrzów Polski ciosem nie tylko punktowym, ale również mentalnym. Bogdanka otrzymała natomiast potwierdzenie, że jej plan na finał działa.

  • Chodziło o to, żeby nie robić głupot i pilnować detali. Takie mecze często rozstrzygają właśnie małe rzeczy. To właśnie udało nam się zrobić – podsumował po spotkaniu Marcin Komenda.

Leon uruchomił serwisową artylerię

Od drugiego seta przewaga Bogdanki stawała się coraz bardziej widoczna. Komenda prowadził grę cierpliwie, nie opierając ataku wyłącznie na Wilfredo Leonie. Regularnie uruchamiał Mateusza Malinowskiego, Rana Takahashiego oraz środkowych. Dzięki temu blok Warty miał problem z odczytaniem kierunku rozegrania.

Lublinianie wygrali drugą partię 25:20. W trzeciej szybko objęli prowadzenie 5:1 po serii zagrywek Leona i nie pozwolili przeciwnikom wrócić do gry. Przy stanie 18:25 reprezentant Polski zakończył mecz asem serwisowym.

Leon zdobył 16 punktów i zaserwował trzy asy. Jedna z jego zagrywek osiągnęła 132 km/h, co dało mu nagrodę za najszybszy serwis spotkania. Tyle samo punktów uzyskał Mateusz Malinowski, który skończył 61 procent swoich ataków. Bardzo wszechstronny występ zanotował także Ran Takahashi – zdobył 15 punktów, pięciokrotnie blokował rywali i utrzymywał wysoką jakość przyjęcia.

Po stronie Warty najskuteczniejszy był Tomasz Fornal z 12 punktami. Mateusz Bieniek i Bartłomiej Bołądź dołożyli po 10. To jednak nie wystarczyło, ponieważ mistrzowie Polski nie znaleźli stałego źródła punktów ani w kontrataku, ani w polu serwisowym.

Komenda najważniejszą postacią zwycięzców

Nagrodę MVP otrzymał Marcin Komenda. Wybór rozgrywającego dobrze oddaje charakter finału. Bogdanka nie wygrała dzięki jednemu dominującemu skrzydłowemu, lecz dzięki równowadze całego systemu ofensywnego.

Komenda umiejętnie zmieniał tempo i kierunki rozegrania. Korzystał ze środka, gdy przyjęcie na to pozwalało, ale nie forsował trudnych rozwiązań. W akcjach wymagających wysokiej piłki miał do dyspozycji Leona, Takahashiego i skutecznego Malinowskiego. Dzięki temu Lublin nie uzależniał swojej gry od jednego ustawienia.

Selekcjoner reprezentacji Polski Nikola Grbić, który oglądał spotkanie z trybun, zwrócił uwagę właśnie na różnicę w organizacji zespołów.

  • Oba zespoły będą lepiej grały w styczniu, ale LUK wygrał, bo po prostu zagrał lepiej. Zawiercie stawiało na indywidualności, a Lublin grał bardziej jako zespół i to była różnica – ocenił Grbić.

Ocena spotkania: dwa różne finały

Mecz miał dwie wyraźne fazy. Pierwszy set był pokazem siatkówki na najwyższym ligowym poziomie: równym, intensywnym i pełnym jakości po obu stronach. Kolejne partie przyniosły już zdecydowaną dominację Bogdanki.

Kluczowa różnica dotyczyła spójności gry. Lublinianie lepiej zabezpieczali własny atak, cierpliwiej bronili i skuteczniej zamieniali wykreowane kontry na punkty. Ich ofensywa była rozłożona na kilku zawodników, przez co Warta nie mogła ustawić bloku pod jednego lidera.

Zawiercianie po stracie pierwszego seta zaczęli szukać rozwiązania głównie poprzez indywidualną jakość Fornala, Bieńka i Bołądzia. Nie funkcjonowali jednak równie dobrze jako całość. Brakowało regularnej presji zagrywką, dokładności w kontrataku oraz skuteczniejszej reakcji na rozrzucane przez Komendę piłki.

Wynik 3:0 jest zatem surowy, ale sprawiedliwy. Warta przez jednego seta była równorzędnym przeciwnikiem, natomiast Bogdanka przez cały finał wyglądała jak drużyna dojrzalsza taktycznie i lepiej przygotowana do gry o trofeum.

Częstochowa zdała egzamin

Mecz rozegrano przy wypełnionych trybunach DMD Areny. Według relacji mediów spotkanie oglądało ponad siedem tysięcy kibiców, a organizatorzy informowali wcześniej o wyprzedaniu wszystkich biletów. Częstochowski weekend z Superpucharem – kobiecym w sobotę i męskim w niedzielę – potwierdził potencjał miasta do organizacji największych krajowych wydarzeń siatkarskich.

Bogdanka LUK Lublin obroniła trofeum zdobyte rok wcześniej i po raz drugi w historii sięgnęła po Superpuchar Polski. Dla zespołu Antigi to nie tylko pierwszy puchar sezonu, ale też ważny komunikat wysłany mistrzom Polski: w nowym rozdaniu Lublin ma więcej jakości, większą głębię składu i wyraźny apetyt na odzyskanie ligowego złota.

Aluron CMC Warta Zawiercie – Bogdanka LUK Lublin 0:3
(32:34, 20:25, 18:25)

Aluron CMC Warta: Bołądź, Fornal, Kochanowski, Tavares, Russell, Bieniek – Popiwczak (libero) oraz Markiewicz, Wright, Rychlicki, Kwolek. Trener: Michał Winiarski.

Bogdanka LUK: Malinowski, Leon, Grozdanow, Komenda, Takahashi, Gueye – Ogawa (libero) oraz Sasak, Sawicki. Trener: Stephane Antiga.

MVP: Marcin Komenda.

Mat.red AK, fot. Tomasz Kurpiarz

 

Adam Kostyra
26.10.2026